5 porad na kwarantannę dla rodziców

Kwarantanna. Mimo to, nieliczni muszą nadal chodzić do pracy. Wiele osób pracuje zdalnie z domu lub nie pracuje wcale i siedzi w domu. Łącznie z dziećmi.. 24/dobę. Te starsze jakoś zajmą się sobą, ale tym mniejszym trzeba jakoś zorganizować zabawę. I najczęściej jeszcze w niej UCZESTNICZYĆ! Aby zostać kreatywnym rodzicem roku wystarczy odpalić internety, a tam od tygodnia oprócz informacji o koronawirusie, porady w stylu „Co robić z dzieckiem w domu – 126 pomysłów na kreatywne zabawy„. Po kilku dniach, tfu – już po jednym dniu rodzice najczęściej mają ochotę wysłać dzieci jak najszybciej do przedszkola/ szkoły i nie musieć udawać kotka, pani na poczcie, czy lepić bałwanka z ciastoliny. No, ale póki co kwarantanna trwa nadal i potrwa jeszcze trochę.. Więc dziś ode mnie kilka pomysłów na to, jak się wyluzować, żeby nie zwariować!

Nie będę Wam pisała o tak oczywistych patentach na wieczorny relaks jak gorąca kąpiel w wannie pełnej piany, książki, czy lampka wina.. Kino, czy dobra restauracja niestety odpadają, bo kwarantanna to niestety czas siedzenia w domu. Ale trzeba sobie jakoś radzić, żeby nie zwariować!

  1. Odmóżdżający serial

Jak już bombelki pójdą spać, nalej sobie wina, herbatki, czy co tam lubisz. Zasiądź wygodnie na kanapie i włącz sobie coś, co odciągnie Twoje myśli od koronawirusa, o którym trąbią wszystkie media. I od krzyków dzieci w stylu „Mamo, bo on mi zabrał….” . Dla mnie odkryciem ubiegłego roku był (i jest nadal) amerykański serial „Grace & Frankie„, który doczekał się 6 sezonów. Serial powstawał w latach 2015-2020. Każdy odcinek trwa ok. 30 minut – nie za długo, nie za krótko.

W rocznicę 40-lecia ślubu dwie żony dowiadują się, że ich mężowie od 20 lat mają romans i oświadczają, że chcą się rozwieźć. Grace – w tej roli wspaniała Jane Fonda, która wygląda tu jak 2 mln dolarów zostaje niejako zmuszona do wyprowadzki z domu i zamieszkania w domku nad oceanem z wyluzowaną Frankie – w tej roli nieznana mi zupełnie Lili Tomlin.

Zawsze elegancka, nienagannie ubrana i uczesana Grace jest totalnym przeciwieństwem trochę niechlujnej, palącej trawkę Frankie, która zatrzymała się na erze „dzieci-kwiatów”. Dialogi między nimi są przezabawne, ale zrozumiałe tylko dla kobiet. Raz zasiadł obok mnie na kanapie pan mąż. Ja chichotałam jak głupia, a ten się mnie co chwilę pytał, z czego się śmieję 😉 FACECI! Oni naprawdę są z innej planety 🙂

Serial znajdziecie na Netflixie, a więcej informacji o serialu i obsadzie na Filmweb’ie.

2. Zrób ciasto

Słodycze zawsze poprawiają humor, prawda? 🙂 A jak się je zrobi samemu, to po pierwsze ma się większą satysfakcję. Po drugie – wiemy, że ciasto nie leżało 3 dni w cukierni i jest świeże. Po trzecie – wiemy, co jest w środku. Po czwarte – jak się samemu zrobi, to można zjeść więcej! ;P No, a po piąte – w przygotowaniach mogą pomóc Wam dzieci, więc łączymy przyjemne z pożytecznym. I jest szansa na tytuł matki tygodnia w czasie kwarantanny! Ja najczęściej korzystam z przepisów z Kwestii Smaku. I jeszcze się nie zdarzyło, żeby mi coś nie wyszło. Ostatnio wpadłam przez przypadek na blog Marty, kupiłam jej e-book o zdrowych słodyczach i też z niego korzystam.

3. Zagraj w..

Czy tylko dzieci mogą grać na telefonie? Przyznam się Wam, że ja na swoim smartfonie mam 2 gry. Sudoku i .. Ramsay DASH, czyli gotowanie pod okiem Gordona Ramseya 😉 Sudoku oprócz tego, że odciąga na chwilę nasze myśli od innych spraw (musimy się mocno skupić), to zwiększa inteligencję oraz sprawność umysłową. Rozwija lewą półkulę, która jest odpowiedzialna za logiczne myślenie. Podobno dobrze jest rozwiązać choć jedną krzyżówkę dziennie po to, aby na starość mieć nadal sprawny umysł..  Tak, że ten..  Apek do ściągnięcia jest całe mnóstwo. Gry różnią się z reguły grafiką, bo zasady są takie same. Grając w sudoku, możemy się zrelaksować i poćwiczyć umysł. Kolejna opcja łącząca przyjemne z pożytecznym!

Ramsay Dash to z kolei gra, która wydaje się nie mieć końca.. Gram w nią nie wiem jak długo i mam jeszcze sporo „restauracji” do odkrycia. W grze wcielamy się w kucharza i stopniowo „odkrywamy” różne kuchnie świata (jest ich 19). W każdej jest kilka poziomów trudności. To sprawia, że aby dojść do perfekcji w przygotowywaniu potraw jednej kuchni potrzebujemy naprawdę sporo czasu i złotych sztabek złota. Sztabki pomagają upgrade’ować sprzęty kuchenne i produkty, dzięki czemu skraca się czas przygotowania potraw i dostajemy więcej $ od klientów 🙂 

Kwarantanna to dobry czas, żeby zostać mistrzem choć jednej gierki 😉

4. Ploteczki, ploteczki…

Jeśli żadna z powyższych opcji Cię nie zrelaksuje podczas kwarantanny, to zawsze pozostaje telefon do przyjaciółki! Spotkać się nie można, ale poplotkować przez telefon jeszcze nie zabronili.. A jak wiadomo, miła rozmowa jeszcze nikomu nie zaszkodziła. W większości siedzimy w domach. Mamy więc czas, żeby zadzwonić nie tylko do najlepszej przyjaciółki, ale też do tych, z którymi dawno nie rozmawialiśmy. Może do babci, cioci lub starej znajomej?

5. Przejażdżka

Jest jeszcze jeden sposób, który idealnie koi nerwy. Wieczorna przejażdżka samochodem! Nie wiem jak Ty, ale ja lubię posiedzieć sobie w ciszy, a najczęściej taką okazję mam tylko w drodze do/ z pracy. Gdy dzieci już odstawione do szkoły/ żłobka i mam te kilkanaście minut „dla siebie”. Jadę wtedy albo w ciszy albo włączam sobie ulubioną muzykę. Nawet, gdy poranek jest ciężki, bo starsza nie chce zwlec się z łóżka, a „dzięki” młodszemu jestem już od 5 na nogach. Albo wtedy, gdy młodszy wywali pół swojego śniadania na podłogę chcąc podzielić się z psem, a starsza wybrzydza przy propozycjach drugiego śniadania do szkoły. Wtedy takie kilkanaście minut z samą sobą potrafi zadziałać lepiej niż filiżanka melisy!

A po całym dniu, gdy próbujesz łączyć pracę zdalną z pomocą dziecku przy lekcjach przesyłanych przez nauczycieli na dziennik elektroniczny, i próbując jednocześnie zabawiać młodszego skrzacika, taka „cicha przejażdżka” może dobrze Ci zrobić. Wyjdziesz poza 4 ściany, w których wszyscy siedzimy od paru dni, odmienisz obrazy przed oczami i może trochę odetchniesz? 

zdjęcie : Pixabay.com

Anna
Annahttps://opiniemamy.pl
Jestem mamą 9.5-letniej Poli i 1.5-rocznego Tobiaszka. Moje pierwsze macierzyństwo było usłane różami i ociekające lukrem. Choć mówi się, że takie nie istnieje (a jednak!) Przy Tobku walczymy ze skutkami wzmożonego napięcia nerwowego i nadwrażliwości na dotyk. Miliony pobudek w nocy, płacz i marudzenie to w pierwszym roku była codzienność. Jak przy tym nie zwariować i nie rzucić wszystkim uciekając w Bieszczady? Mam na to swoje patenty i nie boję się nimi podzielić! Jeśli jesteś mamą walczącą codziennie na domowym polu bity i potrzebujesz wsparcia i dobrego słowa, zapraszam! Jeśli mieszkasz w Krakowie i nie wiesz, gdzie iść na kawę z koleżanką z bombelkiem u boku, podpowiem! Jeśli szukasz pomysłu na szybki obiad - zapraszam po przepis! To co, widzimy się?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Jeśli chcesz umieścić reklamę na mojej stronie, zapraszam do skontaktowania się poprzez formularz kontaktowy lub bezpośrednio na maila.

Podobne artykuły